Plecionkarstwo jest jedną z najstarszych i najbardziej rozpowszechnionych dziedzin twórczości ludowej. W wielu miejscach w Polsce tradycyjne plecionkarstwo ludowe przetrwało do czasów nam współczesnych. Różnorodne techniki plecionkarskie znalazły zastosowanie w gospodarstwie domowych, w transporcie, budownictwie, a także… w stroju.
Umiejętności plecionkarskie były niezbędne przy wyrobie koszy, łubów, części mebli, pojazdów konnych i narzędzi rybackich. Rzemiosłem tym zajmowali się zazwyczaj ludzie starsi, traktując to zajęcie jako dodatkowe źródło dochodów. Prace wykonywane były sezonowo, najczęściej zimą. Bogaty był też zestaw surowców wykorzystywanych do wyplotów. W zależności od środowiska geograficznego i dostępu do określonych roślin plecionki wykonuje się z wikliny – z wierzby (zielonej-nieokorowanej, białej-okorowanej, brązowej-gotowanej), słomy (zwykle żytniej), korzeni sosny, jałowca, świerku, rogożyny – pałki wodnej, łubów – cienkich deseczek sosnowych.
W zależności od surowca stosowane są też różne techniki plecionkarskie. Najprostszą i najczęściej stosowaną jest technika żeberkowo-krzyżowa, polegająca na tym, że najpierw konstruuje się szkielet z prętów zwanych „żeberkami”, które następnie oplata się cienkimi witkami, prowadzonymi prostopadle do żeber szkieletu. Przy wykonywaniu wyplotów ze słomy stosowano technikę spiralną, polegającą na zszywaniu wałka słomy wikliną, łykiem lub sznurkiem, używając do tego specjalnych iglic. Grubość wałka regulowano przeciągając go przez skórzany pierścień lub blaszaną rurkę. W ten sposób wykonywano dzbany, kosze, tace, naczynia na owoce, formy do wypieku chleba, a także ule (tzw. koszki). Z kolei słomiane kapelusze wyplatano techniką warkoczową. Polegała ona na tym, że najpierw pleciono warkocz z czterech, siedmiu lub jedenastu słomek, a następnie zszywano go spiralnie, formując kształt kapelusza.
Trzeba przyznać, że wyroby plecionkarskie (szczególnie te z wikliny) co pewien czas przeżywają swój renesans. Obok tradycyjnych form w postaci koszy i naczyń zasobowych powstają nowe wytwory w postaci mebli ogrodowych (foteli, stołów, krzeseł itp.), różnorodnych form koszyków (kosze montowane do rowerów, kosze zakupowe, piknikowe i in.) i naczyń (misy, tace, pojemniki na pieczywo). Pozostały tradycyjne sploty, ale wprowadzane są pewne innowacje jeśli chodzi o obróbkę materiału. W ostatnich latach coraz większą popularnością cieszy się wiklina biała i kolorowa wzbogacana dodatkowymi elementami dekoracyjnymi w postaci kolorowych tkanin, które wyścielają wnętrze koszy.
Obecnie plecionkarstwo stało się bardziej wyspecjalizowaną dziedziną twórczości. Często zajmują się nią całe rodziny, które wykonując duże ilości wytworów same też dbają o ich zbyt. Nie brakuje również sklepów z wikliną, w których można zaopatrzyć się we wszystkie potrzebne wyroby.
Opracowanie: Katarzyna Kraczoń
Bibliografia:
- Gauda A., Plecionkarstwo, [w:] Piękno użyteczne czy piękno ginące. Informator o realizacji programu Ministerstwa Kultury i Sztuki „Ginące zawody”, red. B. Kopczyńska-Jaworska, M. Niewiadomska-Rudnicka, Łódź 1997, s. 113–122.
- Jackowski A., Polska sztuka ludowa, Warszawa 2002.
- Plecionkarskim szlakiem Wisły, praca zbiorowa pod red. P. Adamskiej-Maleszy, Cieszyn 2009.
- Skuza Z.A., Ginące zawody w Polsce, Warszawa 2006.